DLACZEGO WARTO PODPISYWAĆ UMOWY? - Daria K. Baczyńska

Dzisiaj przygotowałam wpis dotyczący jednego z najbardziej zaniedbanych obszarów pracy architektów wnętrz, jakim jest brak umów o wykonanie prac projektowych z klientem lub wykorzystywanie gotowych wzorów z Internetu, które są niedopracowane i nie zabezpieczają naszych interesów.

Zacznijmy jednak od… końca, czyli od tego, abyś spróbował odpowiedzieć na trzy poniższe pytania:

Czy miałeś sytuację, w której klient po otrzymaniu wstępnej koncepcji projektu wnętrz zrezygnował z dalszej współpracy z Tobą, a Ty za swoją pracę otrzymałeś tylko część wynagrodzenia, czyli zaliczkę?

Czy zdarzyło Ci się “bez końca” wprowadzać poprawki do już zaakceptowanego projektu albo utknąłeś wskutek odrzucania kolejnych wersji projektu na jakimś etapie prac, nie mogąc ruszyć dalej?

Czy zdarzyło Ci się, że klient nie wyraził zgody na publikację zdjęć z realizacji, wskutek czego nie mogłeś swojego projektu dodać do portfolio?

Jeśli na wszystkie powyższe pytania odpowiedziałeś “NIE”, ten wpis nie jest prawdopodobnie przeznaczony dla Ciebie. Jednak jeżeli choćby na jedno pytanie odpowiedziałeś “TAK”, proszę – czytaj dalej.

Po co umowa?

Ja sama porównuję często umowę do polisy ubezpieczeniowej, z tą różnicą jedynie, że za ochronę ubezpieczeniową uiszczasz składki, a za umowę z klientem nie.

ZAWARCIE UMOWY NIC NIE KOSZTUJE, ALE JEJ BRAK MOŻE KOSZTOWAĆ CIĘ KROCIE.

Leży sobie spokojnie gdzieś wpięta w segregator, dopóki nic się nie dzieje, a współpraca między zleceniodawcą a projektantem przebiega gładko. Jej siła lub słabość objawiają się dopiero w przypadku, gdy zaczynają się spięcia i problemy. Umowa jest dokumentem zabezpieczającym interesy obu stron – inwestora i projektanta na wypadek sytuacji spornej. A nawet, jeśli sporu nie ma – określa zakres ich współpracy – terminy, ilość poprawek i po prostu pozwala na bardziej transparentne i pozbawione niepotrzebnych napięć prowadzenie projektu.

KAŻDEMU Z NAS ZALEŻY PRZECIEŻ NA TYM, ABY MIEĆ GRONO ZADOWOLONYCH KLIENTÓW, KTÓRZY BĘDĄ POLECALI NASZE USŁUGI, NIŻ TAKICH, KTÓRZY WYSTAWIĄ NAM JEDNĄ GWIAZDKĘ W SIECI.

Jestem daleka od przypisywania złej woli naszym zleceniodawcom, choć jak w każdej branży, także i tutaj mogą pojawić się po prostu nieuczciwe osoby. Najczęściej jednak potencjalne “zgrzyty” pomiędzy architektem wnętrz a jego klientem biorą się po prostu z nieświadomości leżącej po stronie klienta, dotyczącej tego, jak taka współpraca powinna przebiegać.

Czy umowa może być dobra albo zła?

Moim zdaniem tak. Dobra umowa to taka, która jest opracowana przez prawnika pod kątem wymogów danej osoby lub grupy osób z określonej branży na indywidualne zlecenie. To trochę jak z książką – może być nią skrypt naukowy przygotowany dla studentów architektury albo poradnik projektowania wnętrz napisany przez dziennikarza lifestylowego dla masowego odbiorcy. Czym zatem jest zła umowa? Są to wszelkiej maści wzory umów przeznaczone do ściągnięcia z Internetu za darmo lub za niewielką opłatą. Niewiele wiemy o autorze, który ją opracował, i nabywamy ją po to, aby zaoszczędzić pieniądze, po prostu “żeby była”. Tak umowa “sobie jest” do chwili, gdy sprawa znajdzie się na sali sądowej, a wtedy może być różnie. Jeszcze gorszym rozwiązaniem są próby sprzedaży takich “umów” na forach lub w grupach internetowych. Sama kilkakrotnie widziałam, jak ktoś próbował “odsprzedać (!)” wzór umowy dla branży kreatywnej za 70 zł. Tyle że do branży kreatywnej możemy zaliczyć grafików, fotografów, architektów wnętrz, projektantów odzieży, copywriterów i każda z tych profesji rządzi się swoimi zasadami współpracy z klientem i rozliczeń z nim. Nie da się tego wrzucić do jednego worka.

Umowa a wizerunek Twojej marki

Teraz zatrzymaj się znowu i zastanów się, jak chcesz, żeby postrzegali Cię klienci – nie tylko obecni, ale także potencjalni. Czy prowadzisz firmę na zasadzie wpisu do ewidencji i od czasu do czasu tylko wykonujesz jakieś zlecenie, kiedy się trafi, czy chcesz prowadzić biznes z prawdziwego zdarzenia, generujący co roku coraz wyższe dochody? Chcesz być pionkiem czy graczem na rynku? Czy sam doradzałbyś swojemu klientowi podpisanie umowy z wykonawcą, czy sugerowałbyś mu umówienie się z ekipą remontową “na twarz”, żeby “zaoszczędzić” na podatkach? Pamiętaj, że dobrze opracowana umowa i jasno określone zasady świadczą o Twojej marce, Twojej wiarygodności i transparentności w oczach klienta. W oczach klienta stajesz się osobą godną zaufania, a to jeden z kluczowych elementów współpracy z naszymi zleceniodawcami. Jeśli jesteś jeszcze na rozruchu, zawsze alternatywą może być praca na podstawie umów o dzieło, które będą posiadały wszystkie elementy umowy o wykonanie projektu, a obniżą Twoje koszty prowadzenia działalności projektowej.

Jeszcze nie wyczerpaliśmy tematu:)

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, zapraszam Cię do obejrzenia wywiadu, który przeprowadziłam 28.07.2020 na moim fanpage. Moim gościem był ekspert – radca prawny Barbara Sośnicka z Kancelaria Sośnicka o RODO i nie tylko, z którą rozmawiałam o tym, dlaczego warto podpisywać umowy i jak powinna wyglądać umowa o wykonanie prac projektowych skrojona na miarę dla architekta wnętrz.

Remont na obcasach cz. 1 "Dlaczego warto podpisywać umowy?"

W tej premierowej transmisji na żywo, podczas której moim gościem będzie radca prawny Barbara Sośnicka z Kancelarii Sośnicka o RODO i nie tylko, będziemy rozmawiać o tym, jak powinna wyglądać prawidłowo opracowana umowa o wykonanie prac projektowych.

Opublikowany przez Studio d Daria K. Baczyńska Wtorek, 28 lipca 2020

JEŚLI NIE MASZ DOBRZE OPRACOWANEJ UMOWY, A CHCESZ JĄ POBRAĆ, PRZEJDŹ DO SKLEPU KLIKAJĄC TUTAJ